I tak to się…skończyło, albo może zaczęło?:)

Od ślubu minęły 2 tygodnie, wspomnienia cały czas są świeże i uśmiecham się na samą myśl o tym dniu. Cokolwiek teraz nie powiem przyszłym Pannom Młodym, to jestem przekonana, że i tak się będą stresowały, żeby wszystko wyszło tak jak zaplanowały, ale wiedzcie, że nikt nie zauważa potknięć:) Nikt poza nami:)

Stres i gonitwa zaraz przed ślubem, o której krążą legendy, nas nie dopadła:) Myślę, że to zasługa organizacji i tego że wszystko było zaplanowane i każdy wiedział kiedy co ma załatwić:) Zaraz przed ślubem jeszcze przekładałam ciasteczka z mamą na słodki stół, i z Łukaszem kupowaliśmy jakieś drobiazgi do koszyczków łazienkowych (tych zwanych ratunkowymi). Spotkaliśmy paru znajomych, którzy pytali „co tacy spokojni?”. Zaczęliśmy się zastanawiać czy na pewno wszystko z nami jest ok:) ALE pamiętajcie, jeżeli wszystko jest spokojnie – to nie jest znak do niepokoju!

Była jednak jedna rzecz, która nas stresowała do samego wyjścia na parkiet:) – nie jesteśmy tacy „silni” –> PIERWSZY TANIEC….hoho to było wyzwanie, zwłaszcza jeśli Pan Młody pierwszy raz spotyka się na sali z suknią:) W układzie było kilka podnoszeń i tego obawialiśmy się najbardziej – jako Mała Beza mogłam stanowić NIEmałe wyzwanie:) ALE wszystko się udało (wrzucę filmik – wkrótce). Minął pierwszy taniec minął stres.

Nie ukrywajmy, jednak, nie obeszło się bez nieplanowanych sytuacji, cały tydzień piękne słońce, a od rana w sobotę deszcz, itd. – ALE nie chcemy o tym pamiętać – bo było tyle pięknych chwil, że szkoda głowy.

Młoda została Panią, a Pani jest wiecznie Młoda:) Aniu praca z Tobą to czysta przyjemność, nie ma stresów i zmartwień – wszystko jest na czas i My mieliśmy czas żeby cieszyć się tym dniem w pełni:) Niestety, nie wezmę kolejnego ślubu, żeby znów z Tobą pracować (nie wiem czy powinnam określać to pracą), ale wiem, że nasza znajomość nadal będzie trwać. Może jeszcze Was zaskoczymy:p

Od  razu, jak tylko dostaniemy zdjęcia, to podzielimy się z Wami:) A jeśli chodzi o podróż poślubną, to, to temat na kolejny artykuł:)