Przez parę lat nie chodziłam na Targi Ślubne. W tym roku postanowiłam się jednak wybrać licząc, że może jednak coś mnie zaskoczy. Niestety, miałam wrażenie, że czas się zatrzymał. Nawet pożałowałam tych 15 zł za wejście:)
Oczywiście patrzę trochę innym okiem niż pary młode szukające potencjalnych podwykonawców. Przede wszystkim szukam inspiracji, pomysłów, nowości. Niestety. Czego oczekuję od targów? Na pewno szerszej oferty, w związku z tym większej przestrzeni. Stoiska są zawsze bardzo małe, ilość osób zwiedzających natomiast bardzo duża, jest ścisk i tłok. Wydaje mi się, że stoiska są troszkę ładniejsze i bardziej pomysłowe – zwłaszcza dekoracje kwiatowe – choć nie było zbyt licznej reprezentacji. Najwięcej jak zwykle fotografów i video, dj i lokali. Kilka cukierni, parę fotobudek, sklepy z sukniami, szkoły tańca. Wszyscy chętnie rozdają ulotki – przytachałam wielką torbę – po selekcji zostało tylko kilka. Parę rzeczy mi się spodobało więc wkrótce będzie o nich:) Paru znajomych spotkałam – będzie o nich też:)

DSC02229 DSC02234 DSC02236DSC02233
W styczniu następne targi – czy warto na nie iść? Na pewno nie odradzam. Natomiast jest to mały wycinek tego co w branży ślubnej można znaleźć dobrego:)

Dobra rada: Potraktujcie Targi Ślubne jako początek waszej drogi do poszukiwania dobrych podwykonawców. Niestety nie da się w tak krótkim czasie i w takich warunkach wybrać dobrej oferty. Na pewno nie podpisujecie żadnych umów od razu na stoisku. Nie dajcie się zwieść zniżkami. Jeżeli spodobał się Wam dany podwykonawca umówcie się z nim na spokojnie, prześledźcie ofertę, koniecznie przeczytajcie umowę. I błagam – nie patrzcie tylko na cenę.