Smak ciepłego rogala (mniej potocznie zwanego croissant), zapach kawy i lody, które przy takiej atmosferze szybko zmieniały konsystencję na płynną. Czy to spotkanie ze starą przyjaciółką? Nie do końca, tak właśnie zaczęło się spotkanie z Wedding Plannerką. Brak skrępowania, przyjemna rozmowa i w tym wszystkim konkrety i to w pełni profesjonalne.

Dziewczyny! Konsultantka naprawdę nie gryzie i wie co się sprawdza a co nie. Uwierzcie, że nasza cudowna wizja ślubu ma kilka punktów, które się nie sprawdzą i mnóstwo rzeczy, które ktoś może zrobić za Ciebie. Nie mam głowy, żeby to wszystko spamiętać, ale nie muszę!

Jest przecież Ania, która wszystko rejestruje, prawda Aniu?

Poprzedni odcinek możesz przeczytać tutaj