38 dni do wesela to czas, kiedy należy zacząć pisać scenariusz. Generalnie my Polacy nie lubimy takich ograniczeń: jak to scenariusz? przecież ma być na luzie, spontanicznie a nie jak w wojsku. To jest zabawa!

Mój szwagier kiedyś pracował w teatrze i zawsze przed spektaklem informował nas ile potrwa przedstawienie, ile będzie bisów i czy wogóle będą. Często mówił: „Dziś będzie krótko, bo aktorzy mają imprezę i się spieszą.” Zawsze mnie to dziwiło, skąd oni są to w stanie przewidzieć skoro oklaski są przecież spontaniczne.

Tak działa właśnie dobrze przygotowana impreza. Goście myślą, że wszsytko jest spontaniczne, ale za kulisami wszyscy wiedzą co mają robić i działają według planu. I po to właśnie jest scenariusz – dla podwykonawców. To oni mają dbać o to aby wszsytko było przygotowane i działało. Scenariusz nie jest dla gości! Więc nie bójcie się, że wasi goście będą musztrowani lub, że ktoś wyrwie im z ręki  drinka, bo w scenariuszu teraz jest przewidziany taniec. Nie tak to działa.

Scenariusz jest również dla Pary Młodej aby wiedziała co ją czeka, krok po kroku. Największym stresem młodych jest to, że nie wiedzą co mają robić, kiedy coś mówić i jak się zachować. Dobrze napisany scenariusz to ułatwia. Nie mamy w Polsce tradycji próby ślubu czy wesela więc zostaje nam improwizacja. Ale aby tą improwizację trochę oswoić i złagodzić dobrze zwizualizować sobie swoje zachowanie, co powiecie, kiedy itd.

Przede wszsytkim jednak scenariusz jest dla obsługi, dla fotografa, video i zespołu. Ułatwia im pracę, ale również nie ma obawy, że któryś z nich wyjedzie na papierosa, gdy akurat wjeżdza tort.

Jeśli macie zapytania dotyczące scenariusza zapraszam do kontaktu kontakt@annaboron.pl