Kolejnym zarzutem, z którym spotkałam się w internecie  jest to, że konsultant poleca tylko osoby z jakieś wąskiej grupy swoich współpracowników, bo z tego ma prowizje. Tu jest kilka kwestii do wyjaśnienia.

Po pierwsze złudzenie nieskończoności wyboru.  Ulegamy takiemu poczuciu, że jeszcze nie wszystko wiemy i dlatego nie możemy podjąć prawidłowej decyzji.  A może gdzieś za rogiem czai się cudowny fotograf, którego nie znamy  i szukamy i szukamy… a czas mija.

Nie za bardzo rozumiem tego rodzaju myślenie, gdyż nikt z nas nie dokonuje wyboru na podstawie wszystkich możliwych  danych. Po pierwsze dlatego, że nie jesteśmy wstanie uzyskać wyczerpującej wiedzy na każdy temat. A po drugie taki wybór trwałby miesiącami.

Dlatego w różnego rodzaju wyszukiwarkach istnieją  filtry, które pomagają nam doprecyzować kryteria. Jeśli szukam białych szpilek nr 38 nie przeszukuję całej bazy: Ubrania dla kobiet, tylko raz dwa filtruję – ubrania-buty-szpilki-białe-rozmiar. Podobnie jest np. z fotografem, zespołem. Jeśli para podaje mi pewien styl, zakres cenowy itd. moje zadanie to przefiltrowania rynku pod tymi właśnie kątem. Czy przepatrzyłam cały dostępny rynek, sprawdziłam każdego fotografa? Oczywiście, że nie!  Ale nie łudźcie się, że wy to zrobicie. Jest to absolutnie niemożliwe i przede wszystkim bezcelowe.

Po drugie pracuję w tej branży od lat i po prostu ją znam. Codziennie na moją skrzynkę spływa kilka ofert od różnego rodzaju podwykonawców, którzy oferują swoje usługi.  Jeśli śledzisz ślubne trendy to możesz być pewna, że ja śledzę je w dużo większym stopniu. Wsparciem są dla mnie dziewczyny z innych oddziałów Ślubnej Pracowni. Na bieżąco przekazujemy sobie dane o różnych podwykonawcach a na koniec sezonu ich podsumowujemy. Drugim źródłem danych jest opinia z branży. Wbrew pozorom rynek dobrych usług ślubnych jest dość ograniczony. Wyobrażenie o tym, że jest to jakaś studnia bez dna jest absolutnie złudny.

Po trzecie nie interesują mnie podwykonawcy, którzy mają zbyt niski poziom usług lub się nie sprawdzili. Nie polecam ich bo sama doświadczyłam lub wiem to z innych źródeł, że są niesłowni, zawalili, mają trudny charakter czy piją w czasie wesela. Takich informacji nie wyczytacie na stronie.

Po czwarte w czasie współpracy ze mną nie obowiązuje  zakaz przeglądania internetu:) Każda para, jeśli tylko ma czas, może  poszukiwać swoich inspiracje. Kilka razy zdarzyło mi się poznać dzięki poleceniom pary fajnego podwykonawcę. Parę razy jednak zdarzyła się kompletna klapa i niestety dotknęła także mnie – gdyż fotograf nie wywiązał się z umowy.

Po piąte moją ideą było stworzenie grupy osób, z którymi będzie się  wspaniale pracowało i na których mogę polegać ja i mój klient. Znalezienie takich ludzi to prawdziwe wyzwanie. Między innym dlatego właśnie ludzie zatrudniają konsultantów, gdyż chcą mieć sprawdzonych podwykonawców. Powiedzmy szczerze wszyscy szukamy ludzi sprawdzonych, stąd tyle pytań, opinii na ten temat  w internecie.

No i w końcu ta prowizja. Jak to z nią jest? Czy konsultanci polecają  tylko takich podwykonawców, którzy płacą prowizję czy też innych?

Wiadomo, że coś takiego jak prowizja istnieje, ale nie jest tak powszechna jakby się mogło wydawać. Jest bardzo dużo podwykonawców, którzy nie płacą prowizji ani nie dają zniżek, gdyż i tak mają aż za dużo chętnych na swoje usługi.

Kwestia prowizji to temat, który powinniście bezwzględnie omówić ze swoim konsultantem zanim podpiszecie umowę. To jest bardzo ważny aspekt współpracy, gdyż od niego zależy czy będziecie mieli do swojego wedding plannera zaufanie i czy będzie w efekcie zadowoleni i szczęśliwi na waszym weselu.

Czy jesteście ciekawi na jakich warunkach pracujemy w Ślubnej Pracowni?