Wspólny projekt przyszłej Panny Młodej i Wedding Plannerki. Dwa bieguny, dwie perspektywy, a wszystko z nutką humoru i dystansu. Jak wygląda „droga do ołtarza” z profesjonalnym wsparciem? Chcesz się dowiedzieć to bądź z Nami na bieżąco.

Marzena: Wedding plannerka? Tak poproszę, jedną sztukę.

Z moim Przyszłym postanowiliśmy, że aby było cudownie to musi być ktoś trzeci. Brzmi absurdalnie? A jednak!Uważam że jest ktoś taki konieczny, gdy chce się w tym ślubnym maratonie nie zwariować. Życie przynosi wiele niespodzianek, ale nie myślałam, że spotkanie w małej kawiarence przy czymś słodkim (do ślubu daleko, na dbanie o linię przyjdzie czas:P) będzie początkiem naszego projektu! Ja jako „licencjonowana” dziennikarka i Ona jako doświadczona Wedding plannerka zrobimy coś razem! (I nie będzie to tylko idealny ślub). Praca „od kuchni”, backstage, make off, zaplecze pracy Pani Ani? Poznacie to wszystko! Ja przyszła panna młoda wam to mówię.

Poprzedni odcinek możesz przeczytać tutaj